Zanim zaproponujemy jakikolwiek zabieg, chcemy wiedzieć, z czym pracujemy. Diagnostyka w sześciu trybach światła zajmuje kilka minut i zmienia plan częściej, niż można przypuszczać.
Sześć trybów, sześć różnych informacji
Światło dzienne pokazuje stan powierzchni. Światło spolaryzowane odsłania strukturę i tekstury. Tryb UV ujawnia przebarwienia leżące głębiej niż widoczne w lustrze. Fluorescencja pokazuje aktywność bakterii i stan łojotoku.
Osobno oceniamy naczynia i barierę hydrolipidową. Razem daje to obraz, na którym widać problemy zanim wyjdą na powierzchnię.
Co to zmienia w planie
Częsty scenariusz: klientka przychodzi po zabieg na przebarwienia, a w trybie UV widać, że melanina leży głęboko i pojedynczy zabieg laserowy nic nie da - potrzebna jest kuracja depigmentacyjna.
Inny: skóra wygląda na tłustą, a w rzeczywistości jest odwodniona i produkuje sebum kompensacyjnie. Zamiast wysuszać, trzeba nawilżać.
Punkt odniesienia na przyszłość
Zdjęcia zapisujemy. Po trzech miesiącach terapii porównanie tego samego ujęcia w tym samym świetle mówi więcej niż jakikolwiek opis. To także jedyny uczciwy sposób sprawdzenia, czy plan działa.
Jak się przygotować
Przyjdź bez makijażu i bez kremu z filtrem (filtry mineralne zaburzają obraz w UV). Poza tym nie trzeba nic robić - badanie jest bezkontaktowe i trwa kilka minut.