Zabiegi aparaturowe nie zastępują diety ani treningu, ale potrafią zrobić to, czego one nie robią: poprawić jędrność skóry i zredukować lokalne, oporne miejsca.
Gdzie zabiegi mają sens
Brzuch po ciąży, boczki, wewnętrzna strona ud, ramiona, okolica nad kolanami, podbródek. To miejsca, w których tkanka tłuszczowa jest oporna na deficyt kaloryczny, a skóra bywa wiotka.
Jeśli problemem jest ogólna masa ciała, zaczynamy od zmiany nawyków - zabieg na 20 kilogramach nadwagi nie pokaże efektu.
Trzy różne cele, trzy różne zabiegi
Redukcja lokalna tkanki tłuszczowej: lipoliza iniekcyjna, karboksyterapia, fala akustyczna. Poprawa jędrności skóry: radiofrekwencja, HIFU na ciało. Drenaż i wygładzenie: Icoone, masaż podciśnieniowy.
Najczęściej łączymy dwa mechanizmy - redukcję i napięcie skóry - bo sama redukcja bez pracy nad skórą potrafi pogorszyć wygląd.
Realny czas i skala
Plan liczymy w kwartałach, nie w tygodniach. Typowa seria to 8-10 zabiegów przez 2-3 miesiące, z pomiarami obwodów na początku i na końcu.
Zmiana obwodu to zwykle kilka centymetrów. Zmiana jakości skóry - często bardziej widoczna niż sama liczba.
Pomiar zamiast wrażeń
Na pierwszej wizycie robimy zdjęcia i pomiary obwodów. Bez tego po dwóch miesiącach trudno ocenić, czy zabiegi działają - pamięć jest złym narzędziem pomiarowym.