Nazwy różnią się jednym słowem, technika - zasadniczo. Wyjaśniamy, kiedy sprawdza się każda z nich.
Mezoterapia igłowa: preparat w konkretnym miejscu
Kosmetolog lub lekarz podaje preparat cienką igłą w serii wkłuć, na określoną głębokość. Tak podaje się kwas hialuronowy, koktajle witaminowe, polinukleotydy czy biostymulatory tkankowe. Zaletą jest precyzja: substancja trafia dokładnie tam, gdzie ma pracować, w pełnej dawce.
To wybór przy nawilżeniu głębokich warstw, cieniach pod oczami, wypadaniu włosów, biostymulacji kolagenu.
Mezoterapia mikroigłowa: mikrokanały i bodziec
Głowica z mikroigłami tworzy tysiące mikrokanałów w naskórku i górnej warstwie skóry właściwej. Preparat wnika przez nie na całej powierzchni, a sama skóra dostaje bodziec do regeneracji.
Działa szeroko i równomiernie - poprawia teksturę, koloryt, zwęża pory, spłyca drobne zmarszczki. Jest mniej inwazyjna niż wersja igłowa i lepiej znoszona.
Czego się spodziewać po zabiegu
Po mezoterapii igłowej mogą pozostać niewielkie grudki w miejscach wkłuć (wchłaniają się w kilka godzin) i pojedyncze sińce. Po mikroigłowej skóra jest zaczerwieniona jak po słońcu, zwykle przez kilka do kilkunastu godzin.
W obu przypadkach na 24 godziny odpada makijaż, sauna, basen i intensywny wysiłek.
Seria, nie jedna wizyta
Standard to 4 zabiegi w odstępach 2-3 tygodni, z podtrzymaniem 2-3 razy w roku. Pierwszą poprawę nawilżenia widać po jednym zabiegu, zmianę tekstury i kolorytu - po całej serii.