Przebarwienia to najbardziej uporczywy problem estetyczny, z jakim spotykamy się w gabinecie. Skuteczna terapia to zawsze kilka elementów naraz - nigdy jeden zabieg.
Najpierw ustal typ przebarwień
Melasma (ostuda) jest hormonalna, pojawia się symetrycznie na policzkach, czole i nad ustami, nasila się w słońcu i w ciąży. Przebarwienia pozapalne zostają po wypryskach i zwykle same bledną przez miesiące. Plamy soczewicowate to efekt kumulacji UV przez lata.
Każdy typ reaguje inaczej. Diagnostyka OBSERV pokazuje, na jakiej głębokości leży melanina - to decyduje o wyborze zabiegu.
Depigmentacja jako podstawa
Systemy depigmentacyjne (Cosmelan, Melanostop, Melanoplus, kuracje z kwasem traneksamowym) hamują aktywność tyrozynazy - enzymu odpowiedzialnego za produkcję melaniny. To najskuteczniejsza droga przy melasmie, bo pracuje na przyczynie, nie na skutku.
Kuracja trwa miesiącami i wymaga codziennej pielęgnacji podtrzymującej. Bez tego przebarwienia wracają.
Kiedy laser, kiedy nie
Laser Nd:YAG i CPL świetnie radzą sobie z plamami słonecznymi i przebarwieniami pozapalnymi. Przy melasmie trzeba jednak ostrożnie - zbyt agresywna energia potrafi ją zaostrzyć. Dlatego przy ostudzie zaczynamy od depigmentacji, a laser rozważamy dopiero jako uzupełnienie.
Fotoprotekcja to nie dodatek
Bez SPF 50 stosowanego codziennie, także zimą i w pomieszczeniach przy oknie, żadna terapia depigmentacyjna nie utrzyma efektu. To jedyny element, którego nie da się pominąć.
Filtry z tlenkiem żelaza dodatkowo chronią przed światłem widzialnym, które również stymuluje melanocyty.
Realne oczekiwania
Przy melasmie mówimy o kontroli, nie o wyleczeniu - z nawrotami przy zmianach hormonalnych i ekspozycji słonecznej. Przy przebarwieniach pozapalnych i plamach słonecznych efekt bywa trwały. Pierwsze rozjaśnienie widać po 4-6 tygodniach terapii.